Kazdy z Was ma swoja historie, niesiona wiatrem...
nie - to nie tak.
Kazda historia ksztaltuje Nasze zapatrywanie na swiat. Niestety wiekszosc z nich bywa bolesna ale bywaja i te fascynujace. Mimo wszystko warto je przezywac wzglednie czesto bez umiaru i spostu... nikt Nam nie powiedzial, ze to bajka i mamy odegrac swoja role. Zyjemy w przekonaniu, iz wszystko co statycznie skomercjalizowane jest modne, co w rzeczyswistosci jedynie spaja obecny popyt na dobra luksusowe, do ktorych zdobycia darzymy uparcie, zapominajac o prawdziwosci wydarzen w zyciu codziennym. Moglabym Wam opowiedziec swoja hisorie, jednak pozostawie to moze na kiedy indziej, jak dojrzeje na tyle, by moc ja opublikowac... jest az tak straszna? Nie dlaczego? Wrecz odwrotnie - jest do zaakceptowania i z pewnoscia kazde kolejne wydarzenie mojego zycia jedynie mnie mobilizowalo, moze dzieki temu jestem tym kim sie stalam, i posiadam to wszystko, do czego tak uparcie darzylam... a to jeszcze nie koniec. Zatem powrocmy do sedna sprawy, jaka jest Wasza historia, ta prawdziwa - kim jestescie, w co wierzycie i czy posiadacie marzenia? Sarkazm i ironia w dzisiejszych czasach nie przeszkadzaja w osiaganiu zamierzonych celow, nie przyczynia sie do upadku Twoich solidnie pielegnowanych marzen tylko wtedy, gdy zaczniemy naprawde dzialac. Pierwszym wyznacznikiem stal sie punkt zwrotny, ktory jedynie uksztaltowal kolejne dobre zestawienia w moim umysle. Uczymy sie na bledach, fakt - ale i tak je popelniamy, zatem nauka nie idzie w parze z doswiadczeniem zyciowym. Bledy sa po to aby je popelniac, aby moc przeanalizowac swoje slabosci i wzbogacic o kolejne mocne strony... czyz nie?

Takze badzmy pewni swego i stapajmy po ziemi (jesli juz boso) pewnie, z emanujacym w Nas potencjalem, ktory zaraza do dzialania innych. Mysle, ze to wazne, gdy wiemy, ze jeste ktos kto czerpie z Nas przyklad, kto stoi za Naszymi postulatami i darzy szacunkiem poglady innych... jest tego sporo, ale kazdy z Nas na rownie tyle samo do zaoferowania, przede wszystkim sobie, potem w kolejnosci najblizszym, znajomym, takze rodzinie i obcym, ktorzy moga Was bacznie gdzies tam (z boku) obserwowac, stajac sie Waszym fanem. To jest naprawde bardzo motywujace - determinuje Nas do dzialania (znam to z autopsji). Nie bede z pewnoscia wytyczac punkty, wedlug ktorych macie sie kierowac bowiem to wy sami powinniscie to czynic. Bralam udzial w kilku seminariach, ktore mialy ksztaltowac swiadomosc poprzez pozytywne myslenie itp. Prawde mowiac, nie dowiedzialam sie z nich niczego nowego, zas stracilam czas, ktory moglam poswiecic na swoje marzenia a takze fundusze, ktore moglam przeznaczyc na ich realizajce. Takze kochani, nie ma nic lepszego od terapi grupowej: razniej, sprawniej, smieszniej a przede wszystkim cieplej w slowach i czynach. Jesli potrzebujecie sie wygadac zrobcie to, jesli sprawia Wam to probelmy napiszcie - wlasnie dlatego prowadze blog'a - bo wiem jak wazne jest wysluchanie drugiego czlowieka, wiem, jak wazne jest byc wysluchanym. Wszystko bowiem wynika z Naszych slabosci... tak wiem jak to brzmi, jednak neistety takowe i ja posiadam. Nie sa one nastawione na specyficzne dziedziny zycia, ale wystepuja i czasami paralizuja moj instykt prawidlowego postepowania. Jednak bez tych slabosci, nie uksztaltowalibysmy swojego charakteru. Niektorzy zapewne maja slabosc do czekolady, inni do pizzy - to nie sa wielkie slabosci... uzaleznienia od uzywek to sa powazne slabosci, zas klamstwa stanowia te slabosc, ktora powinna byc wliczona do chorob cywilizacyjnych XXI wieku.

Glebokie przekonania jednak determinuja Nas do pokonywania tych slabosci, zatem podarzajmy za marzeniami mimo wszystko i pomimo przeciwnsci, jakie los nam stawia na drodze. Zycie jest piekne a kazda chwila jest na wage zlota.

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)