(...)
Ciezko nam spojrzec prawdzie w oczy,
Niestety juz Nas nic raczej nie zaskoczy.
Z jednego pasa na drugi w szybkim tempie,
Usidlony, smagany warunkami draze w tej kepie.
Juz nawet czasu brak na kolejne przemyslenia,
Nie zadam niczego, tylko tego malego zbawienia.
Jesli chociaz odrobine w tym kunsztu przynaleznosci,
Jest szansa na ocalenie tej glebokiej zazylosci.
By wyleczyc te bagatelnie slowa, nieprzemyslane,
Jakze watlo snute, jeszcze nawet nie zadane.
Lecz jesli lepsza jest cisza nurtem rzeki smagana,
Zapomnijmy o tym co laczyla ta przyjazn adorowana.

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziekuje za komentarz :-)