Nienawisc pojeciem wzglednym...

Czyli o co tak naprawde sie rozchodzi??? Nienawisc... my kobiety znamy to uczucie bardzo dobrze, chyba az za dobrze tez go używamy w celach mniej roztropnych. Tylko, ze my kobiety nie nalezymy do jednej kategorii, nas kobiet nie wklada sie do jednego worka tak jak mezczyzn - nie w taki sposob sie kategoryzuje ludzi.

''Ro­zumienie wyk­lucza nienawiść''

Nie znam pojecia nienawisci... inaczej nawet moich wrogow nie nienawidze, a wlasciwie to nie wiem czy ich mam... moze ukrytych. Nienawisc to slogan rzucany przez ludzi, ktorzy czuja sie zagrozeni, ktorzy czuja, ze grunt pod nogami im sie wali gdy wszystkie inne historie rzucane na tacy nie daja rezultatow, gdy wszelkie opowiesci nie mialy miejsca, gdy chce sie tak bardzo przy sobie zaczymac cos co powoli wygasa przez klamstwa i klamstewka... nienawisc jest zrodzona z efektywnej pracy wyobrazni, jaka kreujemy we wlasnym umysle tylko po to by zniszczyc cos co ma sens i jest prawdziwe. Nienawisc ma budzic groze a w gruncie rzeczy jedynie uswiadamia w przekonaniu jak sie jest plytkim, jakim tupeciarzem trzeba byc. Najczesciej s;yszy sie slowa nienawidze cie albo on/ona mnie nie nawidzi w chwilach emocjonujacych, podnioslych, w chwilach zagrozenia. Jestem swiadoma swoich czynow i nie krzywdze ludzi a z pewnoscia ich nie nienawidze, bo po pierwsze (siostra), po drugie (sila) a kolejny wazny aspekt to miec poczucie wlasnej godnosci, przynaleznosci, byc soba i nie dac sobie wmowic czegos co nie istnieje. Takze drogie moje jesli ponownie kogos skrzywdzicie uzywajac slow nienawidze, zastanowcie sie czy aby bylo adekwatne a jesli twierdzicie, ze ktos was nienienawidzi sprobujcie podjac rozmowe i sie zapytac dlaczego, bo zazwyczaj twierdza tak ludzie, ktorzy nie znaja drugiej osoby na tyle by wyrazac takie opinie, ludzie, ktorzy wlasne ego postrzegaja jako nadwyraz wazny aspekt wiarygodnosci co tak naprawde wiarze sie z mega falszem, obluda, zarozumialstwem i niestety opyszalstwem. 

''Świat to trud­ne miej­sce. Je­mu nie za­leży. Choć nie żywi niena­wiści do ciebie i do mnie, nie darzy nas też miłością. Dzieją się na nim rzeczy straszne, których nie można wytłumaczyć. [...] Świat cię nie kocha. [...] Pa­miętaj jed­nak, żeby ro­bić swo­je. Ta­kie masz za­danie na tym trud­nym świecie, mu­sisz pod­trzy­mywać swoją miłość i ro­bić swo­je choćby nie wiem co.''

Nienawisc jest zrodzona z podejrzen... podejrzenia sa wynikiem niepotwierdzonych faktow. Jesli jedna ze stron wypowiada sie na temat innej mowiac, ze jest znienawidzona przez nia z pewnoscia ma na sumieniu wlasne faktycznie, notorycznie dokonywane sie zdarzenia. Nienawisc nie jest pojeciem wzglednym jest niestety pojeciem skrupulatnie okreslonym i ukierunkowanym po to by jedynie wywołać metlik wokol... no wlasnie niestety swojej osoby. Nie jestem tak naprawdę w stanie powiedziec, ze ''nienawidzę mojej wlasnej siostry za to ile krzywd mi wyrządziła, swojemu dziecku jaka przyszlosc zapewnila i styl zycia jaki prowadzi. Nie potrafie jej nienawidziec za wszystkie okrutne uczynki wobec mnie, obelgi, wyzwiska, za fakt bycia w jej oczach nikim, takim śmieciem, którego sie wykorzystuje w ramach akcji zachowaj swoja wypowiedz dla siebie, bo mnie to nie interesuje ale rzuć kasa, zajmij sie dzieckiem, przenocuj mnie, załatw to czy tamto. Nie potrafie bo mam serce, czuje i kocham ja mimo wszystko a jest to ciezka milosc, moze kiedys sie odwarze na tyle by opublikować te przemyślenia. 

''Dlacze­go ma­my się niena­widzić? Zes­pa­la nas so­lidar­ność, niesie ta sa­ma pla­neta, jes­teśmy załogą te­go sa­mego statku.''

Gdy podczas jednej z rozmów zarzucono mi, ze kogos nienawidzę stanelam wręcz nieruchomo... pamietam to dobrze bo opuściłam juz dokladnie nie pamietam czy to była blaszka z piekarnika goraca i mam pamitake w postaci oparzenia na prawej dloni... trudno, widocznie zasluzylam sobie na te slowa i to jeszcze od przyjaciela i to nie zwykłego przyjaciela, od osoby, ktora dala naprawdę wiele z siebie, nie oczekując w zamian praktyczne nic. Pomyslam sobie wówczas ''nie ma sprawy, czasami mamy gorsze dni, kazdy ma prawo wyrazic opinie'', jednak niestety nie dam soba pomiatac i szacunek jest bardzo wazny a w tej relacji byl odczuwalny na porzadku dziennym. Do tej pory nie wiem co tak naprawdę skłoniło przedmówce do okreslenia tego typu zastrzeżeń wobec mnie... byc moze nigdy sie nie dowiem, ale wiem jedno ludzie, ktorzy cenia sie, szanuja nie uciekaja od takich spraw, wracaja, przerażają sie i nawiązują ponowny dialog. Mysle, ze na to potrzeba czasu, bo prawdziwi przyjaciele wiedza jak radzic sobie z takimi niedyspozycjami, ze z pewnoscia nie maja smialosci pierwsi nadac dobrego tonu bo boja sie odrzucenia, ze nie chca stracic tego co bylo liczac na oglade, na chociaz jeden gest, ktory odda czesc temu co ma powrocic, temu co bylo i przetrwa wszystko.    

''Co mam począć? Stanę się zgorzkniały i stracę zaufa­nie do ludzi, bo za­wiódł mnie je­den człowiek. Będę ział niena­wiścią do tych, co od­na­leźli swo­je skar­by, bo ja sam nie do­tarłem do mo­jego. I zaw­sze będę dbał tyl­ko o tę od­ro­binę, którą po­siadam, bo jes­tem za ma­luczki, by mieć cały świat''

Zatem jak jest z ta nienawiścią? Nie chcąc już patrzeć na te wszystkie rzeczy jakie zachodza wobec drugiego człowieka, nie chce pozbawiac ludzi nadzieji i szukac rozwiązań rozglądając się wokół. Dostrzegłam dziwne zachowania ludzi, nurtuje mnie to ale z pewnością odnajdę drogę... mi z tym jest zle, że jestem tutaj bez wyjasnienia i poczucia sprawiedliwej oceny sytuacji. Dziwnie mi z tym, że w ogóle mam w głowie takie rzeczy... przeciez nikt nie bedzie sie prosil o czyjas przyjaźń.

''W morzu żyją re­kiny, w oczach ludzi nienawiść'' 



Komentarze