Bolaczka wspolczesnej kobiety...

Sa wsrod Nas dominatorki, sa i waleczne wojowniczki, a takze leniwe i sfingowane kobiety pracy... wśród Nas jest wiele blogich, ironicznie dopieszczanych kobiet, ktore nie potrafia docenic tego co maja, ktore nie potrafia za grosz szacunku przyznac tym, ktorzy pieczolowicie, w pocie czola zmagaja sie z ich zachciankami. Zapytacie dlaczego tak wsiadlam na te biedne Panie? Prosze bardzo. Od dawna obserwuje to co mnie otacza, ludzi najbardziej - nie dlatego, ze mnie to ciekawi a właściwie w jednym celu, by uzmyslowic sie jaka szczesciara jestem będąc tak niezależna i samodzielna pod wieloma względami. Mam duzo koleżanek  kilka przyjaciolek - kazda inna, kazda boryka sie z wlasna limitowana historia. Kiedys bronilam niektóre kolezanki przed komentarzami typu siedza w domu i nic nie robia, bo wychowuja dzieci a to nie jest latwa sprawa... tyle, ze wzielam na to poprawke i moje zdanie uleglo kompletnej metamorfozie po kilku wydarzeniach, ktorych bylam swiadkiem. Ciekawym staje sie fakt, jak zatracamy sie we wlasnych wypowiedziach, jak skrupulatnie przeinaczamy fakty. Od stycznia mam także pocieche w domu, nie moja fakt, nie urodzilam jej, ale wychowuje i kosztowało mnie to wielu wyrzeczen bo na dzien dzisiejszy nie zdecydowalam sie na dzieci. Nie wiem kiedy to nastapi, pewnie kiedys... wracając do przypadłości zwanej rodzicielstwem - ciezki orzech do zgryzienia jeśli nie jestes w stanie zoorganizowac sobie czasu, jesli nie jesteś w stanie zrealizowac powzietych zamierzen dnia kazdego. Jezel moja kolezanka nie ma czasu by spotkac sie ze mna, bo ma dzieci w domu, pranie do zrobienia, posprzatac i ugotowac obiad a ma na to czas srednio od rana do wieczora, gdy malzonek lub partner wraca to wówczas moglabym sie zastanowic jak duzy dom musi posprzatac, ile kosztu prania ma do zrobienia i jak spory obiad to bedzie... drogie Panie - sprzątam co drugi dzien bo naleze do pedantycznych osob, ale bez przesady, gotuje wtedy gdy mam okienko lub dwa wolne w ciagu dnia i zawsze staram sie cos cieplego przygotowac dla mojej siostrzenicy zaraz po tym jak ja przyprowadzam ze szkoly. Oprocz tego mam 3 etaty, sama robie zakupy - nie czekam na partnera by z nim pojechać  nie wydzwaniam i nie pytam co mam kupic, nie melduje mu, ze cos mi sie stalo i jestem strasznie chora za kazdym razem, gdy dopada mnie mini chandra. Zabieram dziecko do szkoly, oprócz tego dwojke innych, jade na zajecia kazdego poranka, w miedzyczasie zalatwiam mase spraw, wracam na chwilke by ogarnac dom i sprawy tam zawarte, mam czas niekiedy by spotkac sie na dobrej zielonej herbatce z kolezanka, odbieram siostrzenice, nakarmie, przebiore i ruszam dalej na kolejne zajecia... wracam, uprawiam namietny sex z moim partnerem i mam z tego przyjemnosc i co najwazniejsze zaciskam go bardzo mocno, potem siadam do laptota i pisze, robie projekty i ide spac... ha! Tak, mozna? Mozna. Wielokrotnie slysze, jak ty to robisz, jak znajdujesz czas? Nie ogladam glupich seriali, nie zastanawiam sie godzinami jaki kolor sukienki miala Madonna na rozdaniu nagrod, nie przesiaduje na facebook lub innym portalu spolecznosciowym szukajac plotek i incydentow, nie komentuje 200tys roznych postow i nie like'uje dwa razy tyle obrazkow.  Podziwiam wszystkie matki samotnie wychowujące dzieci, ktore pracuja i zdobyly sie na odwage by isc w pojedynke przez zycie, podziwiam wszystkie zaangazowane w zycie innych i swoje matki, ktore dzialaja w wolontariacie majac swoje dzieci; podziwiam wszystkie kobiety, ktore nie maja dzieci i darza do sukcesu, ciezko pracujac, brykajac sie z problemami plci w pracy i na kazdym stanowisku. Nie cenie kobiet, ktore nie szanuja swoich partnerów za to, ze sa zywicielami rodziny, ktore ostentacyjnie podkreślają ich wady i oficjalnie z sarkazmem stwierdzaja na co sa potrzebni. Mężczyzna tez czlowiek, wiem jak to jest i wiem ile razy by sie z Toba zamienil rola... zapytalas go o to kiedys?  Bo, ze niby co zarobisz mniej w pracy... pieniadze szczescie daja tak i owszem bo nie musisz sie martwic o jutro, ale zabieraja poczucie godnosci i satysfakcje bycia z kims, kogo kochamy i szanujemy - bez szacunku w zwiazku nie ma milosci. Panowie, wiem, ze kochacie te cudne, zadbane zony, ale wiem tez, ze siedzi w Was ten drugi ja, ktory ma ochote na prosty byt, ze swoja rodzina, ze swoja partnerka. Ilez razy slysze, ze ''dzis mu nie dam bo przyszedł pozno'' - serio? To nie jest malzenski czy partnerski obowiazek, to ma byc przyjemnosc, to ma byc zywiol... jesli facet wciaz cie pragnie, przychodzi po pracy i cie dotyka, caluje, chce cie, chyba cos to znaczy. Chyba znaczy wiecej niz wystawienie sie mu na symboliczna minutke, chyba znaczy wiecej niz zadowolenie go - tyle, ze moje drogie Panie mezczyzni sa bardziej usatysfakcjonowani, gdy dochodzicie pierwsze, krzyczac z rozkoszy, gdy zaciskacie ich wewnatrz, gdy swiat Wam wiruje, gdy pot splywa po piersiach, gdy ten moment trwa wiecznie... kiedy tak ostatnio mialyscie? Kiedy ostatni raz doznalyscie prawdziwej rozkoszy, masturbujecie sie wogole??? Ja to robie codziennie. Prawie codziennie kocham sie z moim partnerem, jestem mokra kazdego dnia i nie... nie jestem chora, jak najbardziej zdrowa i pelna przekonan, ze kazdy orgazm, kazde doznanie kolejne i nastepne jest inne... bedzie inne! 
Na migrene najlepszy jest sex, glowa to nie wymowka to twoja bariera - chowasz sie przed tym co Cie pozbawia sexualnosci. Zrob cos dla siebie, ogol sie, idz do fryzjera, zmien ubior, kup sexowna bielizne, pokaz mu na co cie stac. Mezczyzni lubia zboczone kobiety, niestety jest ich garstka a wraz ze starzem Waszego zwiazku spada wam poziom libido, poziom zainteresowania partnerem... macie wymagania a same nie potraficie sprostac swoim. Maly czlonek, nie potrafi dobrze mi zrobic, nie czuje pociagu, ale mam nowy samochod, duzo zarabia, przynosi dobra kase... ha ha ha - ''na dobre i na zle'' - kobieto, egoistycznie nastawiona do zycia, sa mezczyzni na tym swiecie, ktorzy dbaja o swoje partnerki, mimo, ze groszem nie smierdza, sa mezczyzni, ktorzy potrafia czynic cuda w lozku mimo malego przyrodzenia. Drogie Panie rzecz nie w tym by przynosil duzo kapuchy do domu, czy by członkiem bil Was po twarzy... sek w tym by szanował, wspieral i kochal tak jak potrafi najbardziej. Ciezko wyrażają uczucia ale poprzez czyny i gesty moga zdziałać wiele... jeśli sie myle to z pewnością cos nie tak z Waszym podejściem. 





Komentarze